Poniżej

TOSKANIA ŚREDNIOWIECZNA

OPIS OGÓLNY

Była to moja trzecia podróż do Toskanii. Tym razem były dwa cele- sprawdzić co się kryje w tych małych ślicznych miasteczkach i miastach na wzgórzach, oraz- zobaczyć dzieła ikonografii wieków VII-XV, w tym szkoły Sieneńskiej, spróbować zrozumieć jak ewoluowało malarstwo od wczesnego chrześcijaństwa przez okres bizantyjski do renesansu. Poniżej opis moich subiektywnych wrażeń- co jakie zostawiło na mnie wrażenie

1-BOLONIA

Bardzo ładne miasto, bardzo ładny kolor dominującej ochry, mnóstwo podcieni- co zapewne w lato i podczas deszczu daje swobodę i ulgę. Nad wieloma otwarciami w ścisłym „starym mieście’ dominuje któraś z wież. trzeba oddać że miasto ma taką skalę, że mimo ogromne ilości turystów można znaleźć dość szybko kwartały gdzie życie toczy się po swojemu.

po prawo – starczy zejść 500m od głównoturystycznych uliczek, by wciąz będąc z dawnej tkance zadbanego, bogatego starego miasta pętać się.

Natomiast, jak to we Włoszech- jak sie wejdzie na szlak turystyczny- od razu tłum ogromny. Ale jest w tym tłoku tak coś przyjemnego- atmosfera wesołości, luzu. Co nie jest oczywiste w takich gwiazdach turystyki jak Florencja czy San Gimiliano.

W Bolonii mozna zobaczyć – in situ estendi- freski min- Filippino Lippi- wyraźnie zafascynowany Boticellim, ale akurat kościół San Domenico był zamknięty.

Ale na szczęście sa też inne, wspaniałe, choć..

Katedra św. Piotra- wielka, jedna z większych na świecie. o ile bardzo lubię taki surowy styl wczesnoromański, to nieskończona fasada na gigantycznym placu robi niemiłe wrażenie.

Nie lubię włoskiego gotyku, prawie tak jak włoskiego renesansu. Uważam że jest nudny, wyglada jak nasz neogotyk. Nie znajduję sacrum w gigantycznych przestrzeniach- acz zakładam że czasami te wielkości wynikały z konkretnych potrzeb

Dobra- katedra odbębniona, nigdy tu raczej nie wrócę. Ale do odnotowania sa piękne freski- a jest ich wiele.

Min na filarach katedry w Bolonii znajdują się freski autorstwa malarza Giovanniego da Modena- ucznia Piero della Francesca- do którego miedzy innymi pielgrzymuję.

niestety- mimo że są one bardzo piękne i imponujące , to z perspektywy oglądającego mało co widać. A sama pustka Kościoła, niemal zdesakralizowany charakter- uniemożliwia wczucie się w dzieła.

Zupełnie inne wrażenie robi tzw „Kompleks Św Stefana”- dochodzi sie tam wąskimi uliczkami, plątaniną małych placyków, tak że nagle wychodzimy zz roku i – na szczycie placu flankowanym średniowiecznymi kamieniczkami widać fasady kilku budyneczków. Już sam plac jest uroczy- trochę nierówne, bezpretensjonalne budynki dają miłe wrażenie.

Niestety- obiekty są w dużym stopniu zdeskralizowane, niemniej- absolutnie wzruszają. Pierwszy w nich powstal już w 395 roku, więc przecież obok przewalali sie Ostrogoci, Hunowie, kto chcial w sumie. A kościółki kompleksu mają delikatną, mieniącą się w słońcu drobnym, gołym detalem – fasadę. Nie ma tu żadnej gigantomanii typowej dla gotyku. Co ciekawe- jak widać że styl i detal są w pełni wykształcone- a jak porównamy ze wspaniałymi przecież obiektami z tego okresu- Rawenny, czy nawet Rzymu – tamte mają fasady dużo uboższe- niemal prymitywne.

tablica pokazująca rozwój kompleksu w miejscu prawdopodobnie świątyni Westy

równie wzruszające jest baptysterium- w VII – wieku! Widać ze n ie był to czas łaskawy dla architektury- murowane kolumny o proporcjach jak i pierwotnych Greków. nawet nie było murowanego sklepienia tylko z desek.. Docelowe wymurowano w XII wieku. Ale łuki są, detal na fasadzie jest- śliczny. Sam ołtarz jest z XIII wieku, z marmuru i brązu, i ma…aż trzy piętra

W krypcie pod bazyliką św. Petroniusza znajduje się Krypta św Maksymiliana Kolbego.

Podsumowanie Bolonii

dobre miejsce na rozpęd, dobre gdy leje. Nudnawe.